Przejdź do głównej zawartości

O wojnach na świecie

 Jaki powinien być stosunek katolika do konfliktów i wojen między państwami i narodami?

Katolik powinien wytrwale, nieustannie przede wszystkim modlić się o pokój. Źródłem wojen jest chciwość, grzech, niesprawiedliwość. Każda wojna to kolejne zarzewie grzechu.

Istnieje jednak podział na wojny sprawiedliwe i niesprawiedliwe. Wojna sprawiedliwa jest wtedy, gdy naród odpiera atak wroga, pomaga w obronie swojej ludności. Nie atakuje najeźdźcy, ale wypiera go z zajmowanych ziem, by więcej nie czynił krzywdy narodowi. Jeśli to konieczne, można posunąć się wówczas do przemocy o charakterze obronnym. W przeciwnym wypadku, nie kierując się miłością, uznanoby unicestwienie napadniętego narodu, a zatem zbiorowości rodzin i poszczególnych członków ich rodzin. 

Wojna sprawiedliwa przeciwstawia się niesprawiedliwości wywołującej tę wojnę. Skuteczne przeciwwstawienie powinno doprowadzić do jak najszybszego pokoju i załagodzenia konfliktu. Współcześnie wojny trwają wiele lat.

Jak katolik powinien odnieść się do obecnych konfliktów zbrojnych i wojen na świecie? Mam na myśli przede wszystkim wojnę rosyjsko-ukraińską oraz palestyńsko-izraelską. 

Z punktu widzenia dziejowej sprawiedliwości, rodowodu biblijnego i historycznego narodów zamieszkujących te terytoria, na których toczą się wojny (a historyczny rodowód z punktu widzenia prawa naturalnego ma kapitalne znaczenie, ponieważ odnosząc się do zasad słuszności, pozwala dookreślić, w jaki sposób własność tych ziem przechodziła od narodu do narodu, i które z tych przejść było sprawiedliwe, a które nie), niezbędne jest sięgnięcie do źródeł i określenie, dla których narodów ziemie, o które toczy się konflikt są ojczyste.

Z punktu widzenia politycznego oba konflikty, o których mowa wyżej są komplementarne i ze sobą powiązane, choć dotyczą różnych państw i narodów. Pierwszy był jednak konflikt izraelsko-arabski i on antycypuje niejako wszystkie pozostałe.

Zgodnie z tradycją biblijną, uznawaną także przez katolików, ziemia obiecana należała do narodu żydowskiego. Tak było i w czasach chrystusowych. Ujmując rzecz religijnie, ziemie te są abrahamowe, przynależne zatem - od powstania tej religii - chrześcijanom. W jaki sposób uwidoczniło się to w dziejach świata?

Naród żydowski dobrowolnie oddał się pod opiekę Cesarstwu Rzymskiemu, zachowując władzę nad własnym terytorium. 

Od Mesjasza Żydzi oczekiwali objęcia niezależnej władzy nad tym terytorium, a idąc dalej - nad całym ówczesnym światem, czego symbolem było Cesarstwo skupiające wiele narodów w swoich granicach.

W istocie tak się stało, jednak Żydzi nie przyjęli Nowego Testamentu, religii mesjańskiej, tj. chrześcijaństwa. Cesarstwo Rzymskie przyjęło religię chrześcijańską i ziemie izraelskie, mimo że zamieszkałe przez naród, który tej religii nie przyjął (poza wybranymi osobami), stały się w sposób prawowity katolickie, czyli rzymskie. Rzym jako stolica cesarstwa, pozostawała równocześnie stolicą ziem izraelskich. 

Ziemie te były wciąż najeżdżane przez ludy pustynne, które z czasem przyjęły religię islamską. 

Pod wpływem tych, co nie znali prawdziwego Chrystusa, niektórzy biskupi zaczęli głosić błędne nauki, odrywając się finalnie od papiestwa (wielka schizma wschodnia). Rozpoczęło to upadek cesarstwa wschodniego, zajętego finalnie przez ludy pustynne. 

Religia wschodnia (schizmatycka) pozostała na północnym-wschodzie, gdzie ludy pustynne rozpoczęły ekspansję terenów azjatyckich i wielokrotnie w średniowieczu najeżdżały Europę. Ostatecznie ludy te przyjęły religię schizmatycką, pozostawiając przy tym wiele własnych tradycji.

W istocie najazdy te trwają do dziś. 

Ukraina jako część Rzeczypospolitej, przyjęła na powrót religię chrześcijańską, katolicką. Rosja, jako część świata wschodniego, islamsko-schizmatyckiego, wciąż najeżdża terytoria europejskie. 

Źródeł współczesnego konfliktu palestyńsko-izraelskiego należy upatrywać w schizmie protestanckiej. Część świata zachodniego (Wielka Brytania), dążąc do odebrania przedstawicielom władz katolickich (Francji) terenów izraelskich, zagwarantowała powstanie państwa żydów nienawróconych i państwa palestyńskiego (ludów pustynnych) w ziemi obiecanej. Ostatnie władztwo katolickie nad tymi terytoriami przypadało na czas krucjat, stanowiących w istocie wojnę sprawiedliwą, obronną przed upadkiem cesarstwa wschodniego (co stanowiło wówczas nieudaną, dziejowa szansę na zniesienie religii schizmatyckiej). Opór najeźdźców pustynnych okazał się jednak silniejszy. 

Naturalny jest tym samym mariaż narodów azjatyckich i pustynnych, którzy dzielą te same przekonania religijne wraz z protestantami (choć różnią się przedmiotem wiary). Ponieważ stanowią część chaosu i rozłamu mesjańskiego, naturalne są także i konflikty między tymi narodami. Pozostają one jednak poza światem katolickim. 

Rola katolików w wojnie palestyńsko-izraelskiej powinna sprowadzać się wyłącznie do pomocy bliźnim, nie będzie to wojna sprawiedliwa dla nich, którzy zostali wyparci z tych ziem już w chwili rozłamu schizmatyckiego. Jeśli w przyszłości nastąpi powrót katolików do tych ziem, co może stać się poprzez nawrócenie, podobne do unii grekokatolickiej, to przy najazdach ludów pustynnych, katolicy zobowiązani będą toczyć wojnę sprawiedliwą, obronną. Innymi słowy, obecnie na terenach rdzennie chrześcijańskich, katolickich, toczą się wojny między narodami niekatolickimi. 

Wojna sprawiedliwa, obronna toczy się obecnie tam, gdzie własność nie została odebrana katolikom, a zatem w Europie, na Ukrainie (na skraju Europy). Najeźdźcą jest naród schizmatycki, Rosja, która jest rządzona przez ludy pustynne. 

Co w przyszłości?

Religie schizmatyckie się nie ostaną, to pewne. Docelowo zwycięstwo Rosji oznaczać będzie zwycięstwo najazdu ludów pustynnych. 

Z geostrategicznego punktu widzenia, katolik powinien wspierać w konflikcie palestyńsko-izraelskim naród izraelski, modląc się wszak o pokój i nawrócenie narodów toczących konflikt. 

Naród izraelski jest bowiem tym narodem, który był wyparty z ziemi obiecanej. Fakt nieprzyjęcia religii katolickiej nie powinien stanowić dla nich kary egzekwowanej przez ludy pustynne dążące do unicestwienia ludów katolickich i żydowskich. Katolicy szczególnie modlą się o nawrócenie Żydów, związek między religią katolicką i żydowską jest niekwestionowany, niepodważalny. Katolicy wciąż wierzą w przyszłe nawrócenie Żydów. Są oni tak jakby starszymi braćmi w wierze katolików. Z tego powodu każdy powrót ludów pustynnych na pustynie, dawanie odporu ich ekspansji od dziesiątek tysięcy lat mającej miejsce, będzie przejawem sprawiedliwości, nawet jeśli nie będzie to oznaczało od razu powrotu narodów katolickich do ziem izraelskich. 

Czego także w przyszłości katolicy nie powinni wykluczać i czego, na końcu czasów, powinni się spodziewać i być na to przygotowani. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak sprawować ciemne jutrznie w liturgii rzymskiej (wg św. Pawła VI)? Wielki Czwartek

  Tytułem wprowadzenia :   ciemne jutrznie (łac. Tenebrae) sprawowane są od wieków (udokumentowane teksty obrzędów to III-IV w.) w Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielką Sobotę. Staropolską nazwą "jutrznia" nazywano część godzin kanonicznych nazywanych "Matutinae", które w nomenklaturze po reformie po Vaticanum II nazwnao "Godziną czytań". Sprawowano je wraz z "Laudesami", czyli - w nowym tłumaczeniu - "jutrznią". Godzina czytań jest zatem zgodnie z tradycją w okresie Triduum Paschalnego nierozerwalnie złączona z jutrznią. Co istotne, w tych dniach w prymie pomijano Martyrologium; nie należy go zatem dodawać na zakończenie jutrzni. Ciemne jutrznie mogą być z powodzeniem sprawowane jako publiczna modlitwa Kościoła przez wiernych świeckich. W większości kościołów parafialnych są niestety pomijane, rozwijający się, choć z różnorodnym dynamizmem ruch liturgiczny nie dotarł jeszcze do większości parafii. Tam, gdzie się odprawia, często zapo...

Obrzędy liturgiczne, które wciąż są nieodkrytą nowością

  Już jutro wrzesień. Życie chrześcijan wyznających religię katolicką powinno obfitować w owoce wielu łask zsyłanych przez Boga. Skoro zaś liturgia jest źródłem i szczytem tego życia, to najlepsze z tych łask, najwyższa forma boskiej miłości, jest udziałem katolików we wrześniu w sposób szczególny. Obrzędy tego miesiąca powinny przyciągać do kościołów wiernych rozmaitością i ich znaczeniem budować i pobudzać pobożność własną, przygotowując wszystkich do życia wiecznego. Tak się na ogół jednak nie dzieje. Wrzesień nam powszednieje, jak każdy inny miesiąc w roku. Nie potrzeba tymczasem wymyślnych inicjatyw duszpasterskich. Kościół sam podaje normy, w jakich należy kształtować życie liturgiczne. Wystarczyłoby zatem jedynie odkurzyć zapomniane już, a nieodkryte przez większość kapłanów, zwłaszcza proboszczów, księgi liturgiczne Kościoła Rzymskokatolickiego (gdyż to tego obrządku będzie dotyczyć tekst niniejszy). Jako pomoc i ułatwienie w tym zabieganym świecie, dla księży i innyc...

Co na temat masturbacji w sposób pełny i ostateczny głosi Chrystus Pan ustami całego Ludu Bożego zgromadzonego w Kościele Świętym?

 "Często poddaje się dziś w wątpliwość lub bezpośrednio kwestionuje tradycyjną naukę Kościoła katolickiego, według której masturbacja stanowi poważne nieuporządkowanie moralne. Mówi się, że psychologia i socjologia wskazują, że zwłaszcza u młodzieży masturbacja jest powszechnym elementem dojrzewania seksualnego, a więc nie ma w niej rzeczywistej i ciężkiej winy, jak tylko w wypadku, gdyby ktoś rozmyślnie oddawał się przyjemności zamkniętej w sobie («ipsatio»), ponieważ w takim przypadku czyn całkowicie przeciwstawia się wspólnocie miłości między osobami różnej płci, która jest właściwym miejscem użycia władz seksualnych. Taki jednak pogląd jest sprzeczny z nauczaniem i praktyką duszpasterską Kościoła katolickiego. Bez względu na wartość niektórych uzasadnień o charakterze biologicznym lub fizjologicznym, którymi niekiedy posługiwali się teologowie, w rzeczywistości zarówno Urząd Nauczycielski Kościoła wraz z niezmienną Tradycją, jak i zmysł moralny chrześcijan stanowczo stwierdzaj...