Już jutro wrzesień. Życie chrześcijan wyznających religię katolicką powinno obfitować w owoce wielu łask zsyłanych przez Boga. Skoro zaś liturgia jest źródłem i szczytem tego życia, to najlepsze z tych łask, najwyższa forma boskiej miłości, jest udziałem katolików we wrześniu w sposób szczególny. Obrzędy tego miesiąca powinny przyciągać do kościołów wiernych rozmaitością i ich znaczeniem budować i pobudzać pobożność własną, przygotowując wszystkich do życia wiecznego. Tak się na ogół jednak nie dzieje. Wrzesień nam powszednieje, jak każdy inny miesiąc w roku. Nie potrzeba tymczasem wymyślnych inicjatyw duszpasterskich. Kościół sam podaje normy, w jakich należy kształtować życie liturgiczne. Wystarczyłoby zatem jedynie odkurzyć zapomniane już, a nieodkryte przez większość kapłanów, zwłaszcza proboszczów, księgi liturgiczne Kościoła Rzymskokatolickiego (gdyż to tego obrządku będzie dotyczyć tekst niniejszy). Jako pomoc i ułatwienie w tym zabieganym świecie, dla księży i innyc...